A0007/E0601 Jak powstaje uzależnienie od „trójki dyktatorów”.
Wita Cię serdecznie Ben Freeman,
w Aktualnościach A0003 opisałem naj-uzależnienia. Między innymi to najgroźniejsze i najkosztowniejsze ze wszystkich, czyli od trójki dyktatorów. Jest to łączne uzależnienie wewnętrzne od ego władzy i przemocy.
Chcę już teraz opisać jak ono powstaje, gdyż wprawdzie powstaje ono w nielicznych rodzinach, ale wszyscy jesteśmy dziś jego ofiarami. Za sprawą dwóch ważnych prezydentów sprawujących obecnie władzę, którzy cierpią z powodu tego uzależnienia.
Nie pomagaliśmy nikomu uwolnić, się od tego uzależnienia, gdyż żadna osoba uzależniona od trójki dyktatorów nie poprosiła nas o pomoc. I raczej nigdy nie poprosi, gdyż chorzy nie tylko nie wiedzą o tym, że chorują.
Ale również dlatego, że to uzależnienie w ogóle nie szkodzi zdrowiu ich ciała. Zazwyczaj nie palą, nie piją i nie zażywają narkotyków A emocjonalne i wszystkie inne skutki uboczne ich uzależnienia boleśnie odczuwa tylko ich bliższe i dalsze otoczenie.
Natomiast chorzy, jeśli w ogóle zaczynają je odczuwać, to tylko u schyłku swojego życia. Kiedy nie mają już siły ani ochoty, aby coś zmienić w swoim życiu. Albo tak jak wyżej wspomnianym prezydentom, jest im tak dobrze z tym uzależnieniem, jak nigdy dotąd.
Poznaliśmy jednak dobrze to uzależnienie, gdyż często pomagaliśmy dorosłym dzieciom, które były ofiarami tego uzależnienia a cierpiało z jego powodów jedno z ich rodziców. Ponadto podjęliśmy też próby pomocy rodzicom w uwolnieniu się od ich uzależnienia.
Były niestety nieudane, gdyż rodzice najczęściej uważali, że są absolutnie w porządku a tylko ich dzieci są nieposłuszne. Ale nie był to czas stracony, gdyż dzięki temu zdobyliśmy wiele bezcennych informacji o tym jak powstaje i rozwija się to uzależnienie.
A zaczyna się rozwijać już u bardzo małych dzieci i może się ono w pełni rozwinąć na dwa sposoby. Pierwszy jest taki, że dziecko zostaje „zarażone” tym uzależnieniem przez chorującego jednego rodzica, co opiszemy dalej.
Natomiast drugi jest skutkiem walki małego dziecka o przyjemności w jego życiu. Tę walkę prowadzi potężna siła, która jest ego. Dba ono bowiem o to, żeby tych przyjemności nigdy nie zabrakło. I było ich więcej niż nieprzyjemności.
Ta walka zaczyna się toczyć już od chwili narodzin, kiedy noworodek traci wszystkie przyjemności związane z pobytem w brzuszku mamy. I nagle robi się bardzo zimno, przeraźliwie jasno i głośno. W dodatku robią z nim ba bardzo nieprzyjemne rzeczy.
Wtedy noworodek na polecenie ego sięga po formę tę formę władzy i przemocy, którą posiada, czyli krzyk. Dlatego noworodki drą się wtedy w niebogłosy, żeby ktoś poprawił to okropne samopoczucie, którego doświadczyły w chwili narodzin. Bo same jeszcze nie mogą.
Uspokajają się dopiero wtedy kiedy zostają opatulone i jest im ciepło oraz znów słyszą miarowe pukanie serca mamy, które kołysze ich do snu odkąd zaczęły słyszeć. Wtedy znów jest naprawdę przyjemnie. bo ich ego jest w pełni zaspokojone.
Ale jeśli przestaje tak być, to takie małe dziecko od razu to głośno i wyraźnie sygnalizuje. Nie może bowiem same zadbać o potrzebne im przyjemności. I w zasadzie zawsze muszą liczyć na rodziców, gdyż same nie mogą sobie zmienić pieluszki ani pójść do toalety.
Nie mogą też same zdobyć ani sobie wziąć czegoś jedzenia ani poszukać towarzystwa do zabawy. I jeśli nie dostają tych przyjemności, to ciągle o nie walczą. Wtedy ich życie zaczyna się składać głównie z walki o przyjemności dla ego.
Od ego oraz władzy i przemocy, zwane trójką dyktatorów. Ego walczy o te przyjemności, gdyż dla dziecka pełny brzuszek i zmieniona pieluch to nie tylko źródło przyjemności. Ale przede wszystkim kwestia przetrwania.
I dzieci szybko odkrywają, że mają wielką władzę i potężna formę przemocy psychicznej, którą jest krzyk i płacz. To bardzo skuteczna forma władzy i przemocy, gdyż jest trudna do zniesienia dla dorosłych. I każdy rodzic zrobi wszystko, żeby tego płaczu nie słyszeć.
Dlatego dzieci płaczą do skutku, kiedy mają coś nieprzyjemnego w pieluszce. Albo dokucza im głód, co jest bardzo nieprzyjemne. Płaczą też kiedy czują się samotne i nudzą się. Palczą, gdyż brakuje im przyjemności, jeśli nie zapewnia ich rodzina.
I jeśli ciągle muszą walczyć o te podstawowe przyjemności, to szybko się uzależniają od ich zdobywania przy pomocy władzy jaką posiadają i przemocy, po którą mogą sięgnąć. Bo od tego najpierw zależy przetrwanie a później dobre samopoczucie.
Dzieci rosną i dokąd nie mogą nic więcej, to nadal płaczą, gdyż pełny brzuszek i sucha pielucha, to dla nich już zdecydowanie za mało. Płaczą, bo prawdziwej przyjemności nie zastąpi nawet pokój pełen zabawek.
Płaczą, gdyż w tym wielkim świecie są małym, bezbronnymi i samotnym człowiekiem. I potrzebują dużo prawdziwych przyjemności, żeby przetrwać trudny początek swojego życia. Takich przyjemności, że ktoś je przytuli, pobawi się albo przeczyta bajkę na dobranoc.
Dlatego jeśli dziecko musi ciągle stosować przemoc w formie płaczu, żeby te przyjemności zdobyć to szybko się uzależni od niej. Poczuje wtedy, że ta przemoc daje realną władzę, która pozwala zdobywać przyjemności, by nakarmić nimi swoje ego.
To uzależnienie zaczyna się od psucia dobrego stanu ego swoich rodziców, przez wykorzystanie władzy i przemocy w formie krzyku i płaczu. W szkole dziecko będzie rozstawiać po kątach najpierw młodszych i rówieśników a później również starszych od siebie.
W dorosłym życiu będzie to robić już zawsze, stając zawsze na czele jakieś grupy a jeśli jest to niewykonalne zakładając własną i kierując ją żelazną ręką. Z całą pewnością wybierze zawód dający jaką władzę i możliwość stosowania przemocy wobec innych.
Będzie też korzystać z władzy i przemocy kiedy zostanie nauczycielem, policjantem czy prezydentem. A najczęściej zostając partnerem w związku a później rodzicem, podporządkowując sobie wszystkich mieszkających pod jednym dachem.
Ale jeśli rodzice zapewniają w porę to co dziecku jest potrzebne, to dziecko nie musi sięgać po władzę jaką ma. Ani stosować przemocy. Takie dziecko jest radosne i nie płacze często. Nie uzależni się od ego, jeśli nigdy nie poczuję jego głodu.
Nie będzie też sięgać po władzę i przemoc. Najpierw w formie krzyku i płaczu a później w żadnej innej formie, kiedy już trochę podrośnie. Nie pozna bowiem tej zależności, że dzięki przemocy może zdobyć władzę potrzebną do zdobycia przyjemności.
Nie będzie też mieć okazji doświadczyć tego, jak wielką władzę może dać przemoc. Wtedy jest wtedy duża szansa, że nie nauczy się zdobywać przyjemności dzięki władzy i przemocy. Ale najważniejsze jest to, że nie będzie mieć szansy uzależnić się od ego.
Nie będzie więc zaspokajać głodu ego, niszcząc dobre samopoczucie wszystkich dookoła. Bo od tego się zaczyna uzależnienie od „trójki dyktatorów”. A to czy u dziecka zacznie się rozwijać to uzależnienie zależy od jego rodziców.
Bo to rodzice zaniedbujący swoje dzieci wychowują wszystkich dyktatorów. A później ich dzieci szukają partnera, który będą mogli sobie całkowicie podporządkować. I mają z nimi dzieci, z którymi będą starać się zrobić to samo.
A jak to wygląda w praktyce możesz przeczytać w Aktualnościach A0008 lub E0601. Pozdrawiam. Ben Freeman.