Witamy Cię serdecznie w serwisie Break Free i informujemy, że uruchamiamy dla Ciebie i dla nas wszystkich powszechnie dostępną pomoc po terapii wszystkich uzależnień i depresji a robimy to z następujących powodów.
- dziś w ogóle nie mamy pomocy po uwolnieniu się od uzależnienia lub depresji, a bez niej bardzo trudno samemu uniknąć nawrotu choroby po udanym uwolnieniu się a jeszcze trudniej rozpocząć Nowe Życie,
- brak tej pomocy to czwarta główna przyczyna tego, że liczba chorych od zawsze tylko rośnie, gdyż poniesione koszty i wysiłek włożony w dziś stosowane metody terapii jest dziś nader często marnowany,
- bez pomocy po uwolnieniu się liczba chorych będzie nadal rosła, gdyż nawrót choroby u jednej osoby zniechęca wiele chorych osób do rozpoczęcia terapii,
- technologia online okazała się nadzwyczaj skuteczna, gdyż pozwala ona udzielać pomocy po uwolnieniu się, tak często i tak długo jak to będzie konieczne,
- metodę tej pomocy opracowali neofici z Break Free, którzy na własnej skórze odczuli jej brak po ukończonej terapii, a później przetestowali jej skuteczność na skórze tych, którzy dopiero co uwolnili się od swojego uzależnienia lub depresji,
- technologia online pozwala też na uczestnictwo w pomocy po uwolnieniu się osób najbliższych, co ułatwia rodzinie w zaczęciu Nowego Życia wolnego od uzależnienia lub depresji,
- w udzielaniu pomocy po uwolnieniu się od uzależnienia lub depresji będą uczestniczyć neofici, gdyż to oni mają najwięcej wiedzy i doświadczenia i są żywym przykładem, że można uniknąć nawrotu tych chorób.
Jak w praktyce wygląda pomoc po terapii metodą Break Free pokażemy Ci na konkretnym przykładzie Jasia81. To zdarzenie sprzed kilku lat dlatego w Zakładce Tu unikniesz, będzie o tym co byśmy zrobili w Break Free, gdyby J81 skontaktował się z nami znacznie wcześniej.
Natomiast w tym miejscu i zakładce Tu uwolnisz się znajdziesz relację z działań jakie podjęliśmy, żeby pomóc uwolnić się mu od uzależnienie a później tę wolność utrzymać. Zaczynamy od tego przypadku, gdyż znakomicie pokazuje to, do jak ogromnych rozmiarów może urosnąć długotrwały skumulowany stres.
- Ofiara uzależnienia: Jaś81,
- Stan ofiary: skrajne wycieńczenie psychiczne i fizyczne po głębokim i wieloskładnikowym uzależnieniu krzyżowym,
- Uzależnienie: nikotyna, alkohol, narkotyki, hazard, seks, przemoc i praca,
- Poszkodowani: żona, dwójka dzieci, jego rodzice, kilku podwładnych, parafia rzymsko-katolicka,
- Naruszenie prawa: tak,
- Długość uzależnienia: wiele lat,
- Wcześniejsze terapie: tak, zamknięta od alkoholu, otwarta od narkotyków,
- Sposób komunikacji: tylko online,
- Zdarzenie inicjujące: kradzież zawartości skarbonki w kościele
- Prowadzący : Jaś123
Streszczenie zdarzenia
Jaś81 był wtedy 11 letnim ministrantem, który został namówiony przez 13 letniego kuzyna do tego żeby ukraść zawartość skarbonki w kościele. Mimo długiej walki ze sobą uległ kuzynowi i zrobił to. Ukradł 9 złotych.
Nie pomyślał o tym, że za kilka dni będzie musiał pójść do spowiedzi i się przyznać, albo kłamać. Skłamał i żeby to kłamstwo ukryć przed mamą, poszedł do komunii. Później robił to wielokrotnie, co spowodowało trwające wiele lat uzależnienie.
Wprawdzie podjął dwie próby terapeutyczne, ale w czasie żadnej z nich nie wspomniał o tym co sie wydarzyło w jego życiu kiedy miał 11 lat. Przedłużyło to o kilka lat jego uzależnienie. Nie tylko ze zdwojoną siłą korzystał ze starych lekarstw ale postarał się też o dwa nowe.
Stało sie tak dlatego, ze jego stres się przedłużał i coraz bardziej kumulował.
Spowodowało to rozpad jego rodziny, duże problemy w jego firmie i poważny konflikt z prawem. Był tym stresem już bardzo zmęczony i pojawiły się pierwsze problemy ze zdrowiem ciała.
Mimo to odmawiał pójścia na kolejną terapię, gdyż był przekonany o tym, że nic to nie da. Dopiero jego brat znalazł kontakt z Break Free, gdzie pomoc w uwolnieniu się od uzależnienia przychodziła do chorego. I postanowił skorzystać z nie do końca jeszcze wtedy sprawdzonej formuły pomocy z drugiej ręki.
Pomoc okazała się skuteczna. Jaś81 powiedział wreszcie komuś o tym co się stało kiedy miał 11 lat i otrzymał potrzebną mu pomoc. W tym momencie już zaczął się uwalniać od swoich uzależnień. Drzazga spod paznokcia, która tkwiła tam wiele lat, została wyjęta. Dlatego rana wreszcie mogła przestać boleć i się zagoić.
Bo krzywda finansowa parafii została naprawiona i Bóg przeproszony. Dlatego pojawiła się duża szansa, że „lekarstwa” zażywane przez J81 przestaną mu być potrzebne. Ale żeby tak się stało trzeba stworzyć do tego warunki, gdyż sama uporczywa abstynencja nie wystarczy.
Dlatego po uwolnieniu się o tej drzazgi otrzymał on pomoc składająca sie z następujących elementów;
1. Stałą pomoc w walce z głodem wewnętrznych przyjemności zastępczych i „lekarstw”, której ze względu na wiele składników jego krzyżowego uzależnienia, potrzebował przez prawie 2 lata.
2. Pomoc w znalezieniu prawdziwych przyjemności, które zastąpią mu wszystkie przyjemności zastępcze i „lekarstwa”, których używał przez wiele lat do poprawiania sobie samopoczucia.
3. Pomoc w ułożeniu sobie poprawnych relacji z jego światem, co w jego przypadku było dość trudne, ze względu na to, że szkody ponieśli nie tylko najbliżsi, ale również firma, jego wspólnik i pracownicy oraz zupełnie obce osoby.
Opiszemy teraz te składniki.
Ad 1. W ciągu 2 lat Jaś odbył z J123 ponad tysiąc dwieście rozmów telefonicznych, Pierwszym ich celem było utrzymanie jego abstynencji poprzez skuteczną walkę z głodem wszystkich jego uzależnień. Było to bardzo trudne, gdyż jego uzależnienie było wieloskładnikowe i w dodatku krzyżowe.
Przez co efekt odstawienia był u Jasia niezwykle silny. Dlatego J123 zasugerował, żeby Jaś 81 na razie zrezygnował ze wszystkich przyjemności zastępczych i „lekarstw” z wyjątkiem nikotyny w formie e-papierosa. Oraz słodyczy, najlepiej domowej roboty, które miały służyć tylko do walki z głodem uzależnień.
Ad 2. Trzeba było bardzo szybko poprawić jego całkowity bilans przyjemności i nakarmić jego ego prawdziwymi przyjemnościami. To po tylu latach uzależnienia jest bardzo trudne, gdyż każdy początek abstynencji oznacza początek mniej lub bardziej silnej depresji.
Bo przyjemności zastępczych i „lekarstw” poprawiających samopoczucie już nie ma. A prawdziwe przyjemności jest trudno zdobyć, kiedy całe Twoje życie i życie Twoich bliskich leży w gruzach. Dlatego J123 wykorzystał do tego celu składniki samooceny.
Bo pierwszy jej składnik opisany w materiale edukacyjnym E0104A generował nadal wiele przyjemności, gdyż były to umiejętności i osiągnięcia J81.
Ponadto ten bilans przestał psuć drugi składnik samooceny opisany w materiale E0104B, który do tej pory najbardziej psuł jego całkowity bilans przyjemności. Bo to była tajemnica kradzieży zawartości skarbonki ze wszystkimi tego ubocznymi emocjonalnymi skutkami.
Szybko poprawił się też trzeci składnik samooceny opisany w materiale E0104C, kiedy się dowiedział, że mimo tego co złego uczynił swojemu bratu, ten szukał dla niego ratunku tak długo, aż go znalazł. Uchronił też jego rodzinę przed bezdomnością i głodem, kiedy Jaś nie miał środków na jej utrzymanie.
Ponadto Jasiowi123 udało się namówić żonę Jasia81, by ta pozwoliła mu na kontakt z dziećmi w obecności brata. J123 zabiegał o to, gdyż potrzebna była Jasiowi81 taka duża dawka prawdziwej przyjemności. Efekt został zwielokrotniony, kiedy po kilkunastu pierwszych spotkaniach z dziećmi, do zabawy dołączyła również mama.
Zamazało to bardzo nieprzyjemną ocenę Jasia, którą wypowiedziała jego żona, kiedy musiała uciekać z domu przed jego przemocą. Dlatego czwarty składnik samooceny opisany w materiale E0104D nie tylko przestał psuć bilans przyjemności Jasia81, ale również karmił jego ego prawdziwymi przyjemnościami.
Poprawiło się też kiepskie dotąd samopoczucie Jasia. Bo nauczył się zdobywać małe prawdziwe przyjemności i unikać kiedy tylko się da zdarzeń nieprzyjemnych, które mogą wywołać nieprzyjemne uczucia i emocje. Dzięki temu stan jego zdrowia psychicznego zaczął się szybko poprawiać.
Samopoczucie Jasia poprawiło się również dlatego, że wreszcie zajął się zdrowiem swojego ciała, którego nie najlepszy stan dawał mu się coraz bardziej we znaki. Na szczęście problemy z tym zdrowiem nie były aż tak wielkie jak myślał i po roku leczenia udało się pozbyć cielesnych dolegliwości psujących mu samopoczucie.
Ad 3. Jedną z najtrudniejszych rzeczy po uwolnieniu się od uzależnienia jest zawsze ułożenie sobie na nowo relacji ze swoim światem. Zwłaszcza z najbliższymi, którzy zwykle najlepiej pamiętają to, co osoby uzależnione wolałyby, żeby się nigdy nie wydarzyło.
Jaś był szczęściarzem, gdyż już na samym początku mógł mieć nadzieję, że to co dla niego najważniejsze może się ułożyć. A najbardziej zależało mu na odzyskaniu rodziny. Dobry początek zrobił brat, któremu wyznał prawdę o tym co się wydarzyło kiedy miał 11 lat. Przepłakali po tym wyznaniu całą noc, co im obu dobrze zrobiło.
Łzy bowiem mają cudowne właściwości, gdyż potrafią rozpuścić nawet te najbardziej zaschnięte nieprzyjemne uczucia, dzięki czemu można się ich wreszcie pozbyć. Pół roku później zdobył się na odwagę i powiedział o tym swojej żonie. Nie było wspólnych łez tylko pretensje o to, J81 nie powiedział tego wcześniej.
Na szczęście nie trwały one długo. Problemem było ułożenie sobie relacji z dość poważnie chorującą już mamą. Jaś nie posłuchał J123 i powiedział jej o kradzieży w kościele, przez co w zasadzie stracił z nią kontakt. Wprawdzie nic mu złego nie powiedziała, ale niestety nie chciała go widywać.
Kiedy kilka miesięcy później zmarła Jaś bardzo przeżył jej śmierć i na 3 dni zaliczył alkoholowy nawrót. Ale nie spowodowało to popsucia relacji z żoną i bratem, gdyż oni wiedzieli od J123, że nawrót jest wpisany w tę chorobę. I najważniejszą rzeczą w tym momencie, jest poprawnie na ten nawrót zareagować.
Dlatego wszyscy zareagowali poprawnie. Jaś sam o tym napisał do J123 i otrzymał od razu pomoc. Żona i brat zapewnili mu emocjonalne wsparcie i to uczucie bliskości i troski dało Jasiowi więcej przyjemności niż alkohol. Były to prawie na pewno był główny powód tego, że do dziś woli ich towarzystwo niż butelki.
Długo trwało porządkowanie spraw firmowych i prawnych, w czym J123 uczestniczył tylko w ten sposób, że udzielał Jasiowi wsparcia w kryzysowych sytuacjach. Nie wszystko udało się załatwić tak jak sobie tego Jaś życzył, ale to co było najważniejsze mu się udało. Nie trafił do więzienia i mógł zacząć Nowe Życie. I naprawdę je zaczął. Założył nową firmę, której poświęcał tylko tyle czasu, żeby pozwalała mu utrzymać dom i tym domem się cieszyć. Stał się ona dla Jasia największą prawdziwą przyjemnością w jego życiu, gdyż nie tylko mieszka w tym domu z żoną i synami, ale też od niedawna z córeczką.