Kochać i być kochanym to na pewno największa przyjemność w życiu. Dlatego uzależnienie jest też najsilniejsze. W konsekwencji najtrudniej je wyleczyć, również dlatego, że osoba uzależniona to uczucie może zabrać zawsze ze sobą tam gdzie idzie. Na szczęście nie jest ono bardzo powszechne.
Przede wszystkim dlatego, że to, co zwykle nazywamy miłością i z czym można się najczęściej zetknąć w relacjach między partnerami, tak naprawdę miłością nie jest.
Tylko skutkiem zakochania, którego głównym składnikiem jest słabnące z każdym dniem zauroczenie. A ostatnim w miarę przyjemnym uczuciem jakie odczuwają osoby dotknięte taką „miłością” jest przyzwyczajenie. Jednak dzięki sile i wygodzie przyzwyczajenia dwie osoby mogą przeżyć ze sobą wiele lat i wyglądać jak bardzo kochająca się para oraz być rodziną.
Ale w takim związku partnerzy zazwyczaj nie czują się kochani. I od takiej miłości nie można się uzależnić, gdyż do tego potrzebna jest miłość, która sprawia obu osobom bezgraniczną przyjemność. Jednak z prawdziwą miłością jest trochę jak z pojawieniem się duchów. Wszyscy o nich mówią, choć mało kto je widział.
Jednak w przeciwieństwie do duchów prawdziwą miłość, można bez problemu dostrzec gołym okiem. Trzeba tylko wiedzieć na co patrzeć. I dużo łatwiej dostrzec ją w trudach dnia, niż rozkoszach nocy. Niektórzy w Break Free jej doświadczyli, mimo że prawie żadna z tych osób nie potrafiła tego uczucia dobrze zdefiniować.
Ale nieznajomość definicji nie przeszkadza w tym, aby naprawdę kochać i czuć się kochanym. Czyli doświadczyć tej z całą pewnością największej przyjemności w życiu. Jednak na nasze potrzeby stworzyliśmy definicję miłości, żeby móc odróżnić miłość od tego uczucia, które tylko sprawia takie wrażeniem, że nią jest.
Długo do trwało, gdyż chcieliśmy by nasza definicja prawdziwej miłości była bardzo prosta. I pokazywała tylko jej niezbędne składniki. Ponadto chcieliśmy, żeby od razu pokazywała na czym polega miłość do siebie. Pomógł nam w tym Jaś 98, bardzo ścisły umysł, który poprosił o stworzenie równania matematycznego pozwalającego mu na zrozumienie tego, co dla niego w inny sposób było niemożliwe do pojęcia.
I stworzyliśmy takie równania a ścisłej mówiąc dwa równania, które wyglądają następująco:
Miłość do kogoś = zakochanie + szacunek + akceptacja + zaufanie + troska.
Miłość do kogoś – zakochanie = Miłość do siebie
Oczywiście możesz sobie dopisać jeszcze inne przyjemne uczucia z listy uczuć przyjemnych, ale te cztery to jest niezbędne minimum, żeby móc jakieś uczucie nazwać miłością. Opiszemy w skrócie jej składniki a są one następujące:
Po pojawieniu się uczucia zakochania, które zwykle jest bardzo gwałtownym przypływem wielu emocji i przyjemnych uczuć, powinny pojawić się jeszcze cztery uczucia, które składają się na uczucie miłości do drugiej osoby.
Pierwszym jest szacunek, który musisz okazywać wszystkim, zwłaszcza tym, którzy na niego nie zasługują, gdyż wtedy masz prawo żądać od nich tego szacunku również dla siebie. Ale kochanej osobie musisz go okazywać bezwarunkowo i w bardziej widoczny sposób niż innym. W praktyce oznacza to tyle, że starasz się robić wszystko tak, żeby nie musieć tej osoby nigdy za nic przepraszać.
Drugim jest akceptacja osoby, którą chcesz pokochać. Takiej jaką była kiedyś, jest dziś i jaką będzie w przyszłości. Bez akceptacji uczucie zakochania nie będzie miało szansy się rozwinąć w miłość. Ba, bez niej dwie osoby nie mogą być nawet dobrymi znajomymi, gdyż wtedy znajomość długo nie potrwa albo będzie toksyczna.
Aby dwie osoby zostały dla siebie kimś więcej niż tylko znajomymi musi ich połączyć trzecie uczucie, którym jest zaufanie. Wtedy mogą uważać, że są przyjaciółmi. Ale w miłości zaufanie znaczy coś zdecydowanie więcej niż w przyjaźni, gdyż potrzebne jest dosłownie we wszystkich aspektach życia. Zwłaszcza w sferze intymnej. W praktyce znaczy to tyle, że kochające się osoby wiedzą o sobie wszystko i czują, że jest to naprawdę wszystko.
Ale zdarza się często, że bardzo długo trwa związek dobrych znajomych, którzy zakochali się w sobie albo ulegli jakiejś innej formie wzajemnej fascynacji. Chcą założyć rodzinę, ale nie potrafią zaufać sobie i drugiej osobie na tyle, żeby mieć pewność, że tym co może ich trwale połączyć jest miłość. Dlatego podpierają ten brak zaufania obrzędem zwanym ślubem.
Ale mimo tego, że często tę miłość ślubują sobie przed Najwyższą Instancją, to trochę więcej niż jedna trzecia z nich dość szybko przekonuje się, że to co ich łączyło na pewno nie było miłością. Największa część podejmuje decyzję o rozstaniu kiedy dowiaduje się, że nie byli nawet przyjaciółmi, gdyż jedno z nich zawiodło zaufanie drugiego. A niektórzy w czasie rozstania pokazują, że nie byli dla siebie nawet dobrymi znajomymi.
Nie znaczy to wcale, że pozostałe dwie trzecie par ufa sobie bez zastrzeżeń i łączy ich miłość. A ślub wzięli tylko dlatego, że tak wypada, albo z innych powodów nie mających z miłością nic wspólnego. Bo szacunek, akceptacja i zaufanie to za mało by można było poczuć siłę prawdziwej miłości. Do tego potrzebne jest jeszcze takie uczucie jak poprawnie pojmowana troska.
Niestety większość z nas utożsamia to uczucie z zapewnieniem kochanej osobie tego wszystkiego co można kupić za pieniądze. Gdyby tak było to tylko bogaci mieli by możliwość kochać i być kochanymi. A prawda jest taka, że mają oni dużo większe problemy ze znalezieniem prawdziwej miłości niż znacznie biedniejsi od nich.
Bo najważniejszym sposobem okazania uczucia troski są te jej formy, których nie można kupić za żadne pieniądze. W praktyce oznacza to tyle, żeby ofiarowywać kochanej osobie to wszystko na co Cię stać i co sprawi jej przyjemność. Oraz chronić ją przed wszystkim, co tej przyjemności jej na pewno nie sprawi.
Taka miłość składająca się z szacunku, akceptacji, zaufania i troski prawie nigdy nie pojawia się w chwili zakochania. Ale kiedy się już pojawi, to potrafi góry przenosić i trwa zwykle do śmierci jednej z kochających się osób. I to właśnie śmierć jednego z partnerów jest jedną z dwóch przyczyn powstawania uzależnienia od miłości.
W praktyce sprowadza się ono do niezdolności do życia bez partnera, który odszedł oraz niechęci do kontynuacji życia u boku nowego partnera. Skutkiem tego jest zwykle dożywotnia samotność. Ze wszystkimi nieprzyjemnymi konsekwencjami dla jakości życia oraz zdrowia fizycznego i psychicznego.
Żyjący partner kocha tego, który nie żyje i ta miłość nadal sprawia mu ogromną przyjemność. Ale jednocześnie bardzo szkodzi. Czyli uzależnienie to przyjemność, która zaczęła szkodzić. I jest to najkrótsza i najstarsza definicja uzależnienia, jakiej używamy w Break Free.
Drugą przyczyną powstania uzależnienia od miłości i chyba jedyną, która potrafi za życia obojga spowodować ich rozstanie jest uzależnienie jednego z partnerów. Najczęściej sprawcą jest uzależnienie od alkoholu, które trwa wystarczająco długo, żeby zmusić osobę nieuzależnioną do rozstania się z uzależnioną.
Najczęściej decyduje się ona na to dopiero wtedy, kiedy zachowanie osoby uzależnionej zagraża ich dzieciom. Nie oznacza to jednak, że osoba nieuzależniona przestaje kochać uzależnioną. Bo dość często tylko wypiera się tej miłości, przez co w zasadzie nie ma szans na ułożenie sobie życia z kimś innym.
Dzieje się tak nie dlatego, że prawdziwa miłość ponoć nie umiera nigdy. Ale dlatego, że po wielu latach kochania kogoś z wzajemnością, trudno jest uwierzyć w to, że można jeszcze raz spotkać swoją drugą swoją połówkę. Dlatego bardzo często zdarza się, że osoba wolna od uzależnienia nie odchodzi od uzależnionej.
Nie odchodzi z powodów ekonomicznych, religijnych czy ze względu na dzieci. Ale najczęściej i najmocniej wiąże ją uzależnienie od miłości. Bo osoba uzależniona od miłości kocha osobę uzależnioną, mimo, że w jej życiu od dawna pojawiają zdarzenia i bardzo nieprzyjemne uczucia, które z miłością nie mają nic wspólnego.
W tym różne formy przemocy fizycznej czy psychicznej. Taki stan nazywany jest współuzależnieniem lub uzależnieniem od kogoś i może trwać nawet dziesiątki lat. Bardzo często dożywotnio. Jeszcze większy problem mają osoby uzależnione kiedy uwolnią się od uzależnienia, które było przyczyną odejścia kochanej osoby.
Trzeźwienie pozwala pozbyć się nieprzyjemnych uczuć i rozkwitnąć uczuciom przyjemnym, z największą przyjemnością jaką jest miłość na czele. I ta miłość czasem staje się jeszcze mocniejsza, głębsza i pełniejsza niż była kiedyś. Bo osoba trzeźwiejąca zaczyna sobie zdawać sprawę z tego jak mocno musiała być kochana, skoro ktoś tak długo znosił jej uzależnienie.
Doświadcza wtedy uczucia niepowetowanej straty, nieustającej tęsknoty i samotności niemożliwej do zaspokojenia przez kogoś innego, co jest przyczyną uzależnienia od miłości w zasadzie niemożliwego do wyleczenia. Trudno opisać co wtedy taki ktoś przeżywa, dlatego w Break Free używamy obrazowego porównania.
Gdyby trzeba było ukarać największego złoczyńcę najmocniej ja się tylko da, to uzależnienie od miłości utraconej z powodu jego uzależnienia będzie z całą pewnością karą najbardziej dotkliwą.
Opracowanie : BenFreeman&Jaś123